poniedziałek, 16 lutego 2015

Który róż do policzków wybrać?

PAESE - Berryberry nr.6

Plusy:
-bardzo napigmentowany
-drobinki raczej są niewidoczne
-łatwo rozprowadza się na twarzy
-pudełeczko (całkiem zgrabne)
-zapach (raczej słabo wyczuwalny)
-nie podrażnia
-trwały
-cena
-wydajny

Minusy:
-kolorek (zdecydowanie dla mnie za mocny)
-dostępność
-można z nim przesadzić (trzeba na to uważać)

Cena: ok.14zł 


Bell - 2 Skin Pocket, Prasowany róż do policzków nr.055

Opis producenta: Ultralekki, satynowy, o wyjątkowo miękkiej strukturze zapewniającej komfort aplikacji.Posiada wielofunkcyjne działanie:- odmładza,- rozświetla cerę,- uwydatnia kości policzkowe,- optycznie wyszczupla twarz.Formuła różu z domieszką miki pozwala uzyskać jednolity, „muślinowy” kolor.

Plusy:
-malutkie opakowanie
-łatwo rozprowadza się na twarzy
-nie osypuje się
-wygląda bardzo naturalnie na twarzy
-cena
-dostępność
-wydajny

Minusy:
-trwałość

Cena: 10zł / 4.5g


Używacie różu do policzków? 
Jaki róż możecie polecić?

Pozdrawiam :)
Zachęcam do komentowania i obserwowania.

105 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam nic z Paese :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłaś idealnie, bo to dwa moje ulubione róże do policzków (tylko inne odcienie), których używam zamiennie od dawien dawna i nie mogę się zdecydować, który produkt jest lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo ten róż Paese wydaje się baaardzo intensywny. Ja lubię chłodne odcienie różu, wydaje mi się, że jest mi w nich dobrze. Dodają świeżości buzi :)

    Z paese mam podkłady i cień zielony - meeega napigmentowany.

    OdpowiedzUsuń
  4. wolę bronzery:) a peace mam jakis bronzer włąsnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam bronzerów, więc zdecydowanie bardziej podoba mi się ten z Bell ;) Obecnie używam kulek brązujących z Avon i bronzera z Ingrid- oba lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uzywam różu z essence i jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z tych dwóch Bell, Paese zdecydowanie za mocny. Ja raz miałam Paese, ale nie bardzo się polubiliśmy (mimo świetnego koloru).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam kiedyś cienie z Paese, naprawdę bardzo fajne są

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja różu używam bardzo rzadko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzadko, od czasu do czasu używam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam żadnego z nich. Być może skuszę się, bo akurat jestem na kupnie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja obecnie uzywam tylko rozu MAC well dressed, ale bardzo lubie tez te ze sleek i astora :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciężko nie przesadzić z tym różem z Paese;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skusiłabym się na ten z Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten z Bell wygląda dość ciekawie, czasami zdarza mi się użyć różu ale rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo. a to bardzo rzadko sięgam po róż:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim zdecydowanym ulubieńcem jest róż z Maybelline Affinitone :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Firma Paese nigdy krzywdy mi nie zrobila, z Bell nigdy nic nie mialam. Nie lubie 'rozowych rozow' :P wole te w brudniejszym odcieniu ;-) pozdrawiam brykuhauk.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam ten z Bell, fajny był. Recenzowałam go nawet na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Róż z Paese mógłby robić za ciueń do powiek ;) Ale odcień piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie znam żadnego z tych róży, ostatnio wolę bronzery:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie używałam tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten z Bell wygląda niczym puder, faktycznie ma delikatny, bardzo naturalny odcień :)
    Kosmetyków Paese nie znam, ale róż mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. z paese mam puder bambusowy i jest świetny :) różów nie używam, kupiłam kiedyś z wibo i tak leży cały czas w kosmetyczce :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten pierwszy kolorek na pewno byłby dla mnie za ciemny, bo ja straszny bladziuch jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam żadnego. Lubię sypkie pudry z Paese. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten z Paese rzeczywiście bardzo intensywny :) Aktualnie używam różu z My Secret w kolorze Peach Pink :)

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda że z trwałością na bakier...

    OdpowiedzUsuń
  29. Niektóre róże bardzo mi się podobają, ale mi nie sa potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Twój Paese faktycznie intensywny. Ze swojej strony polecam róże Catrice, trwałość może nie jest zabójcza, ale kolory i pigmentacja są super :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Z Psese polecam puder ryżowy, co do tego różu to bardzo przypomina te z make up revolution :)

    OdpowiedzUsuń
  32. też mam ten z Paese, ale leży nieużywany bo wydawał mi się za ciemny ;p

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba chętniej zdecydowałabym się na Bell.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam róże i bez nich żaden makijaż nie jest dla mnie wykończony :) Z tej dwójki pewnie wybrałabym Paese :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten z Bell by mi odpowiadał (kolor). =)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie mialam zadnego z nich ;) Ja uzywam rozu z Essence i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam żadnego z nich i ostatnimi czasy nie używałam różów do policzków :) Ale całkiem nie źle spisywał się u mnie róż z Astora i z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja dopiero się zastanawiam nad różem dla siebie, potrzebuję czegoś bardzo subtelnego :) Z tych dwóch żaden mnie nie przekonał, pierwszy na pewno wyglądałby na mnie komicznie, a drugi do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  39. paese gość już u mnie długo i jest świetny szkoda że opakowanko słabiutkie ;(

    OdpowiedzUsuń
  40. ja niestety nie trafiłam jeszcze na idealny róż do policzków ;/

    OdpowiedzUsuń
  41. Przede wszystko chodzi o kolorystykę - z zaprezentowanych żaden nie przypadł mi do gustu. Kiedyś bardzo dawno temu miałam bell, taki żywy dziewczęcy różowy kolor - zużyłem go do ostatniego okruszka ..

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja bardzo lubię mineralne róże :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mimo wszystko wybrałabym tańszą opcję Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak dla mnie ten róż Paese zdecydowanie za mocny... i daje oscień czerwonego. Bardziej mi się podoba propozycja od Bell

    OdpowiedzUsuń
  45. ja lubiałam róż Bell, chociaż rzeczywiście nie trzymał się długo ;(

    OdpowiedzUsuń
  46. mam ten z bell i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Na co dzień sięgam po róż z mySecret i jest bardzo przyjemny, nie widzę aby się ścierał, a efekt jest bardzo naturalny. Mam kolor 101 Cool Pink. Nie wyobrażam sobie makijażu bez różu, mogę nie wytuszować rzęs, ale róż musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  48. jakoś żaden z przedstawionych kolorów specjalnie do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja mam firmy Celia i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  50. od paese mam tylko puder, za różami nie przepadam :))

    OdpowiedzUsuń
  51. Róż wygląda interesująco. :) Mam cień do powiek z Pease. Ma ciekawy odcień fioletu, ale trzeba sporo nałożyć, by przebił się przed kolor skóry i był w ogóle widoczny na powiece.

    OdpowiedzUsuń
  52. muszę dopiero się zaopatrzyć w jakiś róż dopiero

    OdpowiedzUsuń
  53. ja niestety nie trafiłam jeszcze na idealny który mogłabym polecic ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. ja mam kilka róży w różnych odcieniach. Nie maluję oczu ale kości policzkowe uwielbiam podkreślać.

    OdpowiedzUsuń
  55. mam te Paese ale chyba inny odcien ;) mega napigmentowane są aż szok ;))

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja wolę bronzery.
    Miałam kiedyś jakiś róż z Inglota i wykończenie go zajęło mi wieki:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Gdybym miała wybrać jeden z tych dwóch, to zdecydowanie Paese :)
    A ja osobiście używam Inglota i jest bardzo, bardzo fajny :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Szkoda, że ten pierwszy jest taki intensywny ;) Ale ja zdecydowanie wolę różne niż bronzery ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Rzeczywiście ten z paese wygląda na bardzo mocny. .

    OdpowiedzUsuń
  60. Rzeczywiście można przesadzić :)
    Proszę o kliknięcie --->
    TUTAJ

    OdpowiedzUsuń
  61. grunt,że do mnie owsianka przemówiła. ;]
    a ja nic nie polecę bo średnio się na kosmetykach znam. ;d

    OdpowiedzUsuń
  62. Fajne produkty,używam różu,ale nie mam jednego ulubionego.Jak skończę jeden ,to kupuję inny :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie używam róży do policzków.

    OdpowiedzUsuń
  64. Paese faktycznie mocny, ale kolor bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Muszę wreszcie dorwać coś od Paese. Jeśli chodzi o róż mam z Sensique oraz Kobo wypiekany i mogę je szczerze polecić:) Kolejne opakowanie Bell również mam.

    OdpowiedzUsuń
  66. ja różu akurat nie używam, więc nie polecę. Czytałam i słyszałam pozytywne opinie paese:)

    OdpowiedzUsuń
  67. Mam ten róż do policzków z Bell i u mnie sprawdza się całkiem nieźle, wybrałam delikatny róż, który ładnie się utrzymuje i wygląda bardzo naturalnie :)
    Zapraszam do mnie: http://babskiazyl.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  68. nie stosuję ponieważ non stop mam je zaróżowione:D

    OdpowiedzUsuń
  69. Mam Paese i rzeczywiście kolor jest bardzo mocny. Ja nie używam różu, bo z natury mam rumiane policzki :D

    OdpowiedzUsuń
  70. Z Bell posiadam róż w innym odcieniu i moim zdaniem jak na tą cenę, to jest całkiem fajny, a z kolei z Paese nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja obecnie nie rozstaję się z różem Lily Lolo :) Tych nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  72. dla mnie paese też za mocny, używam różu czasami, jednak wolę coś delikatniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja używam z bourjois i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja teraz używam różu z Mac Well Dressed i ze Sleek'a (zamiennika NArsa Orgasm) zapomniałam jego nazwy :) i polecam je bardzo:)

    ten z Paese ma ładny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  75. ja uwielbiam jasne róże :) używam z avon;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Miałam oba i u mnie się nie sprawdziły, dla osób początkujących z makijażem są jak najbardziej bo nie da się zrobić nimi krzywdy ;) pozdrawiam i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  77. Ja używam różu Wibo z Rossmanna i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Mam kilka róży, ale chyba najbardziej lubię ten z Bourjois w kolorze 95 Rose de Jaspe. Taki codzienny, rozświetlający. Z matowych róży lubię ten z The Balm z paletki Balm Jovi.

    OdpowiedzUsuń
  79. mam z bell i jest ok :)

    Zapraszam na konkurs i nowy post :)
    [ life plan by klaudia ]

    OdpowiedzUsuń
  80. Zadnyego z nich nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Kolor tego pierwszego jest naprawdę intensywny, chyba decydowałabym się mimo wszystko na drugi :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Ja teraz używam różu Essence, odcień lekko brzoskwiniowy, i jestem zadowolona z jego jakości.

    OdpowiedzUsuń
  83. Ciekawe produkty, jednak ja stawiam na inne :)

    OdpowiedzUsuń
  84. ten pierwszy strasznie mocny jest :O ja ostatnio używam Avonowskich róży z palety i jestem zakochana :) wcześniej jak zaczynałam przygodę z używaniem tego typu specyfików to korzystałam z produktów W7 bo są bardzo delikatne i nie musiałam się bać, że będę wyglądała jak cyrkowiec :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Ja miałam ten z bell, tylko w innym malinowym odcieniu i byłam zadowolona tylko niestety mi spadł i pokruszył...kupiłam drugi, ale się zgubił więc nie mam do nich szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Nie używałam, ale wybrałabym ten drugi, skoro jest taki naturalny. ;]

    OdpowiedzUsuń
  87. Ja polecam róże mineralne z annabelle minerals - są bardzo wydajne i trzymają się cały dzien :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Róży do policzków mam aż w nadmiarze ;) ostatnio najczęściej towarzyszą mi te z inglota i paleta róży makeup revolution ;)

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja bardzo lubię róż na policzku, ale tylko wtedy jak nałoży mi go siostra. Ja sama jestem zielona w tym temacie i zawsze zrobię 2 różowe plamki i wyglądam jak świnka piggy :P
    makijaż to sztuka, której ja niestety nie ogarniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. Ja wolę bronzery ;) W sumie nawet nie mam żadnego różu w swoich zbiorach ;) Nie czuję się w nich komfortowo :(

    OdpowiedzUsuń
  91. Mnie ciągle kusi róż z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Ja różu na moich policzkach nie toleruję... Z natury jestem bardzo rumiana :D Używam jedynie bronzerów :)

    OdpowiedzUsuń
  93. Świetny post! Mam ten róż z Bell, chociaż nie mam pojęcia jaki numerek bo dawno się starł. Mam go z 2 lata i ubytku praktycznie nie widać. Jest niewykańczalny... Aktualnie używam go na zmianę z różem z MUA. Róż z MUA jest dość specyficzny. Nie polecałabym go początkującym. Jest pudrowy i mega napigmentowany. Nabieram go na pędzel jedynie delikatnie dotykając rróżu (nawet nie przesuwając). A i tak robi plamę, którą trzeba dobrze rozetrzeć. Za to trzyma się u mnie zdecydowanie lepiej od Bell :)
    Słyszałam, że róże z Eveline są świetne, ale jak na razie nie planuję powiększać kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  94. Ja nie używam różu ale kilka lat temu kiedy zaczynałam historię z makijażem kupiłam jeden i był właśnie z Bell. Był delikatny i skóra wyglądała świeżo. Fakt- trwałość niezbyt dobra ale wykończenie dla mnie idealne i gdybym miała wrócić do korzystania z różu- pewnie bym do niego sięgneła )

    OdpowiedzUsuń
  95. Ja mam z wibo nr 9 znany klasyk oraz eveline- ciemna brzoskwinia, oba bardzo lubię i polecam;)
    Twoich jeszcze nie miałam ale ten z paese mnie zaciekawił;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  96. Lubię takie recenzje kosmetyków zwłaszcza różu, bo jestem w tym bardzo zielona.
    http://nowoscikosmetyczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  97. Róż z Bell używałam tylko w jaśniejszym kolorku i byłam zadowolona. Obecnie używam różu z NYC i jestem nim oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  98. rzeczywiście intensywny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  99. ten z paese mnie korci od dawna:)

    OdpowiedzUsuń